Herzlich willkommen auf der Internetseite
des Jagdverein 'Jenot' in Paslek

Es ist ein Hobby, eine Leidenschaft, eine Wissenschaft, ein Handwerk. Die Jagd ist für ihre Liebhaber ihr ganzes Leben, eine Form der Selbstverwirklichung. Es wird mit vielen großen Emotionen verbunden und ganz oft als Vorwand benutzt um der Natur ein Stück näher zu kommen. Die Gegner der Jagd kritisieren den zynischen Umgang mit Lebewesen die als Schießscheiben für harte mit Flinten bewaffnete Typen dienen. Allerdings ist Jagd für eine steigende aber kleine Gruppe von Menschen eine professionelle Methode zu einer optimalen Allokation natürlicher Ressourcen. Zu dieser Gruppe gehört natürlich auch unser Verein.

Welcome to 'Jenot' hunting association
in Pasłęk

Hunting has many faces. It is a hobby, passion, skill and knowledge. For its supporters, hunting is a way of life. It evokes emotions and allows to get closer to nature. For its opponents, it is a cynical way of treating living creatures as shooting targets. However, for growing, yet still a small group, hunting is a professional management of the natural resources to maintain sustainable environment. And members of our our association belong to this very group.

Zarys historii

Już w pradziejach swej cywilizacji człowiek wpadł na pomysł wykorzystywania ptaków drapieżnych jako ?żywych strzał" do polowań na szybkonogą lub lotną zwierzynę. Za kolebkę tej formy łowów uważa się stepy Azji. ale zapewne, podobnie jak rzecz się miała z udomowieniem zwierząt, istniało wiele nieza­leżnych rejonów, gdzie rodziło się sokolnictwo. Ze względu na koczowniczy charakter bytowania plemion pierwotnych łowców technika ta (a okazała się bardzo skuteczna na tle niedoskona­łości ówczesnej broni miotających) jęła się szeroko rozpo­wszechniać. Większość cywilizacji starożytnych znało i uprawia­ło sztukę łowów z ptakami, a u niektórych, szczególnie na wschodzie stała ona na niezwykle wysokim poziomie. W śre­dniowieczu, prawdopodobnie za pośrednictwem krzyżowców, podróżników i kupców, zwyczaj polowania z sokołami przenie­siony został z Bliskiego Wschodu do Europy i stał się niezwykle popularny wśród arystokracji (Wodziński 1858).

 

W Polsce, w X i XI w., sokolnictwo przejęte zapewne od Tatarów uprawiano na dworach książęcych. Istnieją historyczne przekazy, że polscy królowie: Bolesław I Chrobry (992-1025) i Bolesław II Śmiały (1058-1079) utrzymywali na dworach soko­ły i sokolników. Sokoły, które bardzo ceniono w tych czasach pod­legały ścisłej ochronie, a za podbieranie jaj i piskląt z gniazd oraz zabijanie ptaków stosowano bardzo surowe kary, nawet karę śmierci.

 

W wiekach XIII i XIV

nastąpił znaczny rozwój łowiectwa na ziemiach polskich, do czego niewątpliwie przyczy­nił się Kazimierz Wielki, wielki miłośnik łowów. Król był także zapalonym sokolnikiem: posiadał sokolarnie i wiele ptaków łow­czych (Wodzicki 1971).

 

W 1374 r. Ludwik Węgierski na zjeździe w Koszycach nadał szlachcie przywileje zwalniające od wszelkich danin i podatków. Przyczyniło się to do zaniku monopolu łowieckiego monarchy na przełomie XIII i XIV wieku, a prawo polowania weszło w skład prawa rycerskiego. Przywilej polowania związa­ny był jednak z koniecznością posiadania dóbr ziemskich. Wkrótce ustaliła się zasada, że posiadaczowi własności ziem­skich wolno było polować na swoich gruntach. Nadanie przywi­lejów do polowania szlachcie spowodowało dalszy rozwój łowiectwa i sokolnictwa.

 

Za panowania Władysława Jagiełły (1386-1434) usta­nowiono prawo zapewniające każdemu szlachcicowi wolność polowania na swojej ziemi. Wtedy też uchwalono, że dla ochro­ny zasiewów nikomu nie wolno polować z psami i ptakami od św. Wojciecha (25 kwietnia) do końca żniw pod groźbą surowej kary. Król Władysław Jagiełło był tak zamiłowanym myśliwym, że na jego nagrobku przedstawione są psy myśliwskie i sokoły. Wtedy też powszechnie przyjął się zwyczaj uwalniania sokołów po śmierci ich właściciela. Ułożone sokoły w tamtych czasach były bardzo cennym podarunkiem, a nawet były opłatą lenną składaną przez podległych królom polskim władców sąsiednich krajów. Zwyczaj ten był powszechnie stosowany w całej ówcze­snej Europie.

 

Panujący w XVI w.

Król Zygmunt Stary był zapalonym myśliwym, posiadał również sokolarnię. Polował najchętniej w Puszczy Niepołomickiej. Królowa Bona również uczestniczyła w polowaniach, nad inne przedkładając jednak łowy z sokołami. Wraz ze śmiercią Zygmunta Augusta, ostatniego Jagiellończyka skończyła się epoka "wielkich łowów" królewskich i rycerskich. Następne lata przyniosły mniejsze zainteresowanie łowiectwem i królewskimi łowami.

 

Dopiero król Stefan Batory na nowo zorganizował łowiectwo. Za jego panowania rozbudowano sokolarnię i psiar­nie, sprowadzono ptaki łowcze, ponownie zorganizowano służ­bę łowiecką. Król odznaczał się niezwykłą pasją łowiecką, polu­jąc bez umiaru, bez względu na warunki. Król Stefan Batory w trosce o odnowienie tradycji łowieckich w Polsce założył w Grodnie w 1581 r. szkołę sokołów i sprowadził do niej z Niemiec doskonałych w swym rzemiośle i znawstwie sokolni­ków. Bardzo cenionym na arenie europejskiej specjalistą w zakresie sokolnictwa był w owych czasach Janusz Latalski, wojewoda poznański.

 

Król Jan III Sobieski polował od najmłodszych lat po ostatnie dni życia. Należał do ostatnich wielkich królów i wielkich myśliwych. Za czasów Stanisława Augusta Poniatowskiego powszechnie jeszcze polowano z ptakami drapieżnymi, ale tylko na wschodnich kresach Rzeczpospolitej. Udoskonalenie broni palnej w XVIII wieku w naturalny sposób ograniczyło polowanie z sokołami, tak, że w XIX wieku zanikło ono prawie całkowicie. Podobnie stało się na całym kontynencie europejskim, gdzie od końca XVIII wieku sokolnictwo w swej tradycyjnej formie stop­niowo upada. Nieprzerwanie jednak istnieje w innych regionach świata, np. wśród ludów Azji.

 

Istotnym elementem kulturowego znaczenia sokolnic­twa jest jego wkład w rozwój literatury. Traktaty o sokolnictwie są jednymi z pierwszych w literaturze wielu krajów dziełami o tema­tyce świeckiej.

 

?Myślistwo Ptaszę" Mateusza Cygańskiego z czasów Stefana Batorego jest jedną z pierwszych książek dru­kowanych w Polsce. Także w literaturze pięknej pojawiają się motywy sokolnicze. W naszej literaturze najbardziej znana jest scena z rarogiem z Trylogii H. Sienkiewicza.

Sokolnictwo, od średniowiecza do czasów niemal nowożytnych, było istotnym elementem życia rycerstwa, a póź­niej także mieszczaństwa, dlatego oczywistym jest, że przedsta­wiano je w herbach miast i rodów szlacheckich, na obrazach, ilustracjach książek, a także grobowcach (Mazaraki 1977).

 


Zródło: "Łowiectwo" Henryk Okarma, Andrzej Tomek,

Specjalistyczny rozdział : dr hab. Zbigniew Bonczar

Sokolnictwo, 440-445
Wydawnictwo Edukacyjno-Naukowe H2O
Kraków 2008, Wydanie I